Szymon i wielkie łowy na tabliczkę mnożenia

Wiek 7–8

Kiedy lampa starej latarni morskiej gaśnie, Szymon musi wspiąć się po jej krętych schodach i otworzyć wszystkie świecące drzwi magią mnożenia, żeby przywrócić światło.

Okładka „Szymon i wielkie łowy na tabliczkę mnożenia”

Stara latarnia morska zgasła. Ani lampy, ani promienia, ani jednego błysku nad wodą. — Dawno temu odszedł stąd latarnik — powiedziała Iskierka, chwiejnie podchodząc bliżej — a światło zgubiło się gdzieś na samej górze. Ale każde drzwi na tych schodach zamyka zagadka. Szymon mocniej zawiązał buty i uśmiechnął się szeroko. — Rozwiążmy je wszystkie i wejdźmy na samą górę!

Pierwsze drzwi lśniły wirującym światłem. — Trzy razy cztery — przeczytała Iskierka i postawiła trzy malutkie drewniane łódki, a na każdej cztery żagle sterczały wysoko. — Trzy grupy po cztery — powiedział Szymon, stukając palcem w każdą łódkę. — Cztery... osiem... dwanaście! Drzwi zahuczały, rozbłysły jaśniej i otworzyły się ze skrzypnięciem.

Za drzwiami był wąski podest, a na ścianie wisiała kredowa tablica. — W każdej grupie jest tyle samo — wyjaśnił Szymon Iskierce i narysował trzy łódki, a na każdej cztery żagle. — Na tym właśnie polega mnożenie! Lampka Iskierki zamigotała wesoło. — Dwanaście żagli, dwanaście pokonanych stopni — zadzwoniła i podskakując, ruszyła w górę.

Strona 1 książki „Szymon i wielkie łowy na tabliczkę mnożenia”Strona 2 książki „Szymon i wielkie łowy na tabliczkę mnożenia”Strona 3 książki „Szymon i wielkie łowy na tabliczkę mnożenia”

Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści