Aleksander i Święto Świateł
Wiek 3–8
W noc Święta Świateł Aleksander układa tęczowe rangoli, ściga się z zapadającą ciemnością, by razem z babcią zapalić maleńkie gliniane diye, i dzieli się słodyczami, aż cała ulica rozjaśnia się jak rzeka gwiazd.

Zbliżało się Diwali! Aleksander podskakiwał przy drzwiach z koszykiem kolorowych proszków. — Czas, żeby było pięknie — powiedziała babcia . Świeć, świeć, niech się świeci!
Szczypta po szczypcie Aleksander sypał żółty proszek, układając wirujący krąg. — Zostało jeszcze tylko trochę słoneczka — powiedział, pracując szybko. Świeć, świeć, niech się świeci!
Burek kichnął — psik! — i pomarańczowy proszek rozsypał się wszędzie, brudząc ładną spiralę. — Och nie! — westchnął Aleksander. Ale się roześmiał, wygładził proszek dłonią i zaczął płatek od nowa. Świeć, świeć, niech się świeci!



Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści