Franciszek i wielkie słuchające uszy
Wiek 3–5
Kiedy koledze pęka kredka i płyną łzy, Franciszek nie wie, co zrobić — aż odkrywa, że najlepiej usiąść blisko, słuchać wielkimi, wymyślonymi uszami, a potem podarować łagodny plasterek dobroci ze słów.

Franciszek uwielbiał wielkie uczucia i małe, ciche chwile. A najbardziej lubił słuchać. Nie zwykłymi uszami — WIELKIMI słuchającymi uszami, takimi wymyślonymi, które potrafią usłyszeć całe serce.
Przy stoliku do rysowania Miłosz rysował ogniste słońce swoją ulubioną czerwoną kredką. Trach! Kredka pękła na pół. Miłoszowi zadrżała bródka i wielkie łzy potoczyły się po policzkach.
Franciszek nie wiedział, co powiedzieć. W brzuchu czuł trzepotanie i ścisk. Wtedy przypomniał sobie o swoich wielkich słuchających uszach i wpadł na nowy pomysł. Zsunął się z krzesełka.



Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści