Lwie poranne rozciąganie Filip

Wiek 3–5

Filip budzi się zwinięty ciasno jak muszla ślimaka, akurat gdy po schodach unosi się ciepły zapach naleśników, i musi pozbyć się porannych marud, zanim śniadanie zniknie.

Okładka „Lwie poranne rozciąganie Filip”

Filip w złocistożółtej piżamce obudził się zwinięty ciasno jak muszla ślimaka. Jedno oko zerknęło spod powieki. A potem poczuł zapach — naleśniki! Ale ręce i nogi były jakieś takie sztywne, sztywne, sztywne.

— Moje ręce są jak makaron! — jęknął i klapnął z powrotem na poduszkę. Mango zsunął się z łóżka i wylądował na okrągłym, szmacianym dywaniku, nosem do podłogi, jakby chciał pokazać, dokąd Filip ma iść.

Filip zsunął się na dywanik i stanął na czworakach. Gdzieś w głębi korytarza brzęknął talerz. Naleśniki nie będą czekać w nieskończoność! Mango zwinął się w kłębek i pokazał mu pierwsze rozciąganie.

Strona 1 książki „Lwie poranne rozciąganie Filip”Strona 2 książki „Lwie poranne rozciąganie Filip”Strona 3 książki „Lwie poranne rozciąganie Filip”

Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści