Zosia i łagodna Koniczynka
Wiek 3–5
W złocisty poranek na wsi Zosia poznaje łagodnego kucyka szetlandzkiego i krok po kroku, pociągnięcie szczotki po pociągnięciu, uczy się być odważna, łapać równowagę i być prawdziwą przyjaciółką w siodle.

Zosia na paluszkach podeszła do bramki wybiegu. Kask miała dobrze zapięty, a serduszko biło jej tup-tup-tup. Za płotem stał okrągły, puszysty kształt z grzywą jak włóczka. — To jest Koniczynka — powiedział ciepły głos. — Cichutko i powolutku, tak sobie idziemy.
Zosia wyciągnęła rękę, potem ją cofnęła, a potem wyciągnęła znowu. Nosek Koniczynki był miękki jak aksamit i ciepły jak świeża bułeczka. Zosia głośno wypuściła powietrze, aż załaskotało ją w nosku. — Cześć, cześć, kucyku Koniczynko!
— Najpierw szczotkowanie — powiedział dziadek Staszek — żeby Koniczynka czuła, że ją kochamy. Zosia wzięła szczotkę z niebieską rączką i przejechała nią po puszystym, karmelowym boku Koniczynki, długo i powoli, jakby wygładzała kocyk.



Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści