Filip i ziarenko z księżycowego promyka
Wiek 3–5
Migotek, ogrodowy wróżek, który widział, z jak dobrym sercem Filip dba o wieczorny ogród, powierza mu srebrne, świecące ziarenko. Filip musi nauczyć się cierpliwości w ciemności: podlewać i czekać, aż wyrośnie lśniąca roślina światła, tak jasna, że przegoni wszystkie cienie.

W wieczornym ogrodzie, gdzie cienie skradają się cicho, Filip wyszedł na paluszkach pewnej nocy, bo wcale nie chciało mu się spać. Mocno ściskał swoją księżycową konewkę i zerkał w gęste cienie... aż nagle między omszałymi kamieniami coś błysnęło: migu, migu! Malutkie światełko!
Stał tam Migotek, ogrodowy chochlik, i starannie poprawiał swoją listkową czapeczkę. — Patrzyłem, jak troskliwie dbasz o ten ogród. Wiedziałem, że się odważysz. Mam dla ciebie prezent, mój miły przyjacielu — powiedział i czknął, a z jego ust wyleciała maleńka iskierka. — To ziarenko z księżycowego promyka, srebrne i jasne, żeby rozświetlić ciemny ogród!
Filip niósł je bardzo ostrożnie, obok starej, pustej kratki, aż do kawałka miękkiej, ciemnej ziemi, która jakby szeptała: „Tu mnie posadź!”. Wykopał małą dziurkę, włożył w nią ziarenko, a potem otulił je ziemią i delikatnie poklepał, żeby leżało ciepło i bezpiecznie.



Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści