Jan i duch z Latarni na Przylądku

Wiek 6–8

Gdy z opuszczonej Latarni na Przylądku zaczynają migać dziwne światła, Jan łączy siły z życzliwym leśniczym i koleżanką ze wsi, by udowodnić, że bystre oczy i odrobina nauki rozświetlą każdą straszną opowieść.

Okładka „Jan i duch z Latarni na Przylądku”

— Mówią, że co wieczór jakiś duch zapala światło w starej latarni! — szepnęła Marysia, mocno obejmując się ramionami. Jan uniósł brew. — Duchy nie noszą lamp — powiedział. — Coś innego daje to światło. Panie strażniku Kalinowski, oprowadzi nas pan? — Pan Kalinowski uśmiechnął się i otworzył skrzypiącą bramę.

W środku latarnia pachniała solą i starym drewnem. Kręte schody wiły się w górę, w półmrok, i skrzypiały pod każdym butem: skrzyyyp... skrzyyyp... — Mieszkańcy wsi mówią, że to światło ducha pojawia się dokładnie o zachodzie słońca — powiedział pan Kalinowski. — O zachodzie słońca — powtórzył Jan. — To wskazówka, dowód, a nie duch. Zapamiętajmy ją.

Wspinali się coraz wyżej, a ich buty głośno stukały. Za małym okienkiem krzyknęła mewa. — Opiekuję się tym miejscem od trzydziestu lat — powiedział pan Kalinowski — i nigdy nie spotkałem ducha. Tylko stare maszyny z sekretami. — Jan uśmiechnął się przez ramię. — To w takim razie odkryjmy ich sekrety.

Strona 1 książki „Jan i duch z Latarni na Przylądku”Strona 2 książki „Jan i duch z Latarni na Przylądku”Strona 3 książki „Jan i duch z Latarni na Przylądku”

Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści