Filip i tajemnica Szepczącej Jaskini
Wiek 6–8
Kiedy z najgłębszych ciemności jaskini dla turystów dobiegają upiorne szepty, Filip chwyta notes, mierzy czas każdego echa, oblicza opóźnienie i rysuje mapę tego, jak fale dźwiękowe wędrują przez skałę i ukryte szyby powietrzne.

— Witajcie w Szepczącej Jaskini! — zawołała Marta, kędzierzawa przewodniczka w leśnozielonej kamizelce, i wskazała latarenką migoczący tunel. Filip mocno trzymał swój notes. Był dumny z każdej zagadki, którą w nim zapisał, i miał nadzieję, że w tej jaskini znajdzie prawdziwą, zanim skończy się lato. Gdzieś głęboko coś odbiło się echem... prawie jak głos.
Głębiej na ścieżce przez komorę przetoczył się niski jęk. — Uuuuu... uuuuu... — Pimpek schował się za kołnierzem chłopca i cały drżał. — To duch, na pewno duch! — Ale Filip nie uciekł. Wyjął ołówek. — Duchy nie robią echa o stałej porze — powiedział. — Zmierzmy czas.
— Raz... dwa... trzy... — Filip liczył sekundy między jękami i zapisywał liczby w notesie. — Wraca co osiem sekund — oznajmił. Marta uniosła brew. — Duchy aż tak punktualne? Przez tyle lat pracy tutaj nigdy o czymś takim nie słyszałam.



Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści