Aleksander i tajemnicza komnata w Starym Ratuszu
Wiek 6–8
Gdy Aleksander zauważa dziwną czterostopową lukę między zewnętrzną ścianą Starego Ratusza a jego wewnętrznym korytarzem, musi odczytać zakurzone plany z 1890 roku jak szyfr, by odkryć komnatę, do której nikt nie wszedł od stu lat.

— Liczby nie kłamią — szepnął Aleksander, rozwijając ogromny plan budynku na stole w pokoju z dokumentami. Wygładził papier dłonią. Miał na sobie musztardową sztruksową marynarkę i leśnozielone spodnie. Papier pachniał starym deszczem i pyłem po ołówku. Kropka wskoczyła na krzesło, żeby go powąchać, a jej nosek drgał nad liniami, w których od stu lat kryły się sekrety.
Klucze pana Ferra zabrzęczały, gdy postawił na stole kubek kakao. — Dla większości ludzi to tylko stary papier z kreskami — powiedział obojętnie. — Ja bym nie tracił na to popołudnia. — Aleksander się nie zraził. Przesunął palcem po zewnętrznej ścianie budynku, róg za rogiem, jak po szlaku. — Liczby nie kłamią — mruknął jeszcze raz.
Aleksander chwycił miarkę i pomaszerował do długiego korytarza. Krok za krokiem, bardzo starannie, mierzył drogę od drzwi wejściowych do tylnej ściany. — Czterdzieści dwie stopy — oznajmił i zapisał liczbę. Ale Kropka nagle stanęła w połowie korytarza. Węszyła mocno, a jej ogon zesztywniał i znieruchomiał.



Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści