Filip i nowy kolega z samotnego stolika
Wiek 6–8
Kiedy nowy uczeń siedzi sam na stołówce, pewien chłopiec odważa się zostawić swoich popularnych kolegów i odkrywa, że do dobroci nie trzeba wspólnych słów.

Filip uwielbiał przerwę obiadową. Lubił brzęk tac, zapach ciepłego chleba i siedzenie z najlepszymi przyjaciółmi, Zosią i całą paczką, tuż przy oknie. Ale dziś coś nowego zwróciło jego uwagę: dziecko, którego jeszcze nigdy nie widział, siedziało zupełnie samo.
Nowe dziecko wpatrywało się w swoją tacę. Nie śmiało się z żartów. Nie powiedziało ani jednego słowa. Filip szepnął do Zosi: — Wiesz, jak ma na imię? Zosia wzruszyła ramionami. — Dopiero się tu przeprowadziło. Jeszcze nie mówi w naszym języku.
Filip obserwował nowe dziecko przez cały obiad. Nikt do niego nie pomachał. Nikt się do niego nie uśmiechnął. Wyglądało tak malutko przy tym wielkim stole, zupełnie samo. A co, jeśli Filip do niego podejdzie i wszyscy się roześmieją? Blaszane pudełko na drugie śniadanie ciążyło mu w dłoniach. Stuk, stuk. Zawsze w nie stukał, kiedy mocno się nad czymś zastanawiał.



Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści