Franciszek wspina się jeszcze raz

Wiek 6–8

Gdy lęk wysokości zatrzymuje Franciszek w połowie ścianki wspinaczkowej, chłopiec uczy się oddychać, skupiać się tylko na następnym chwycie i próbować jeszcze raz, by w końcu zadzwonić w dzwonek na szczycie.

Okładka „Franciszek wspina się jeszcze raz”

Franciszek uwielbiał ściankę wspinaczkową bardziej niż jakiekolwiek inne miejsce na świecie. Dziś stał u stóp najwyższej ściany, tej ze złotym dzwonkiem lśniącym wysoko na szczycie. — Tylko następny chwyt — szepnął, nacierając dłonie magnezją.

Trenerka Maria sprawdziła jego czerwoną uprząż, lekko ją szarpiąc. — Pasy dobrze dopięte? — zapytała. — Dobrze! — Franciszek uśmiechnął się szeroko i przypiął srebrny breloczek w kształcie gwizdka na szczęście. Kuba, krępy ośmiolatek z krótkimi kręconymi brązowymi włosami, piegami i jaskrawopomarańczową koszulką, pomachał mu z materaców. — Dasz radę, Franciszek! — zawołał.

I wspiął się! Ręka, noga, ręka, noga. Tylko następny chwyt, powtarzał sobie w myślach. Niebieskie chwyty zmieniły się w żółte, potem w pomarańczowe. Serce biło Franciszek radośnie przy każdym wyciągnięciu ręki. A materace w dole stawały się coraz mniejsze i mniejsze i mniejsze.

Strona 1 książki „Franciszek wspina się jeszcze raz”Strona 2 książki „Franciszek wspina się jeszcze raz”Strona 3 książki „Franciszek wspina się jeszcze raz”

Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści