Filip i obietnica na placu Klonowym
Wiek 6–8
Kiedy dzieciaki na placu zabaw wyśmiewają sposób mówienia kolegi z klasy, Filip staje obok niego ramię w ramię, cierpliwie czeka, aż tamten dokończy, i zamienia chwilę drwin w lekcję lojalności.

Codziennie po szkole Filip i gnali na plac Klonowy. — Dobry przyjaciel potrafi poczekać — zawsze powtarzała Filip jego babcia, a Filip święcie w to wierzył. Uwielbiał huśtawkę na linie, głuchy stuk piłki do koszykówki, a najbardziej opowieści o dinozaurach, które snuł . Choć słowa kolegi lubiły się czasem nie spieszyć.
— Zgadnij, co znalazłem — powiedział , łapiąc oddech. — Sk-sk-skamieniałość. No, chyba skamieniałość. Ma taki dz-dziwny kształt… — Opowiadał dalej, o każdym wybrzuszeniu i każdym prążku, a Filip obracał w palcach srebrny gwizdek i słuchał z uwagą, nadstawiając uszu.
Po drugiej stronie placu przyszli dwaj chłopcy ze szkoły, Antek i Tomek, z wysłużoną piłką. Tomek zawahał się i zerknął w bok, ale Antek uśmiechnął się szeroko. — No powiedz to porządnie! — zawołał tak głośno, że usłyszał cały plac. zacisnął usta.



Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści