Franciszek i wyzwanie na ulicy Pustej
Wiek 6–8
Kiedy starsi chłopcy wyzywają Franciszek, żeby wybił okna w opuszczonym domu, on musi zdecydować, czy rzucić kamień, który trzyma w ręce, czy znaleźć w sobie odwagę, by po prostu odejść.

Franciszek kopał kamyczek po popękanym chodniku ulicy Pustej. W kieszeni czuł ciepło swojego szczęśliwego kamienia. — Siła nie jest głośna — szepnął do siebie, przypominając sobie słowa dziadka. Przy krzywym płocie czekali już Marek, Staszek i . — No nareszcie! — zawołał Marek z uśmiechem i pomachał do niego, żeby podszedł.
— Widzisz to okno na samej górze? — Marek wskazał najwyższą wybitą szybę w domu. — Założę się, że nie trafisz. — Staszek parsknął śmiechem. przestała się uśmiechać. Franciszek spojrzał w górę, na ciemne, postrzępione szkło, i poczuł, że szczęśliwy kamień w kieszeni robi się coraz cięższy, jakby już wiedział, co się zaraz stanie.
Marek podniósł z ziemi chropowaty kamień i wcisnął go Franciszek w dłoń. — No dalej. Wszyscy już to zrobili. Nawet Staszek. — Staszek szybko pokiwał głową. Franciszek obracał w palcach chropowaty kamień wyzwania. W kieszeni czuł swój własny, gładki, szczęśliwy kamyk, bezpieczny, osobny, spokojny i chłodny.



Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści