Filip i kamień, który mówił
Wiek 6–8
Kiedy kłótnia na szkolnym boisku mrozi dwie najlepsze przyjaźnie Filip, chłopiec wymyśla zabawę w „kamień do mówienia”, w której każdy ma swoją kolej, by być wysłuchanym. I odkrywa, że powiedzieć „przepraszam” jako pierwszy to najodważniejsza i najsilniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobił.

Trzy dni. Tyle czasu Filip nie odzywał się do Mary i Daria. Jak superbohater, który zapomniał o swojej mocy, siedział sam. – To oni zaczęli – mruczał pod nosem. Ale w brzuchu wciąż czuł ciężki kamień.
Z dnia na dzień robiło się coraz ciszej. Mara nie chciała na niego patrzeć. Dario jadł obiad sam pod dębem. Filip wciąż sobie powtarzał, że to on ma rację w sprawie zasad. Ale mieć rację już nie było przyjemnie. Było tylko zimno.
Tej nocy Filip znalazł na parapecie gładki szary kamień, okrągły jak jajko. I nagle przyszedł mu do głowy pomysł: a gdyby mówić mógł tylko ten, kto trzyma kamień, a wszyscy inni musieliby naprawdę słuchać? Jego zmęczona twarz się rozjaśniła.



Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści