Wulkaniczna sieć dźwięków, którą zbudował Franciszek

Wiek 6–8

Na wulkanicznej stacji badawczej Franciszek buduje trzy domowe czujniki z wahadłem, by rozwiązać drżącą zagadkę: dlaczego jeden przyrząd nigdy nie opowie całej historii o drżącej górze.

Okładka „Wulkaniczna sieć dźwięków, którą zbudował Franciszek”

Ziemia na stacji badawczej Emberfell wibrowała cicho, jakby śpiący olbrzym przewracał się na drugi bok. Franciszek oparł dłoń płasko na drewnianej poręczy pomostu i poczuł ledwie wyczuwalny dreszcz. — Czułeś to? — szepnął do Kobiego. Bursztynowe oko Kobiego mrugnęło. — Zapisałem ledwo drgnienie — zapiszczał robocik. — Drgnij, zadrżyj, powiedz prawdę — mruknął Franciszek i zmarszczył brwi, patrząc

W namiocie doktor Ela Sołtys prowadziła palcem po falistej linii na jasnym ekranie stacji. — Ta maszyna pokazuje tylko wstrząsy tuż pod nią — powiedziała, stukając w szybę. — A ten chłopiec poczuł coś, czego wykres ledwo dostrzegł. Ciekawe, prawda? Franciszek przechylił głowę. — Czyli jedna maszyna nie wystarczy? Ela uśmiechnęła się szeroko. — Właśnie. To zagadka warta rozwiązania.

Franciszek otworzył mosiężny notes przypięty do paska. — A gdybym zbudował własny czujnik? — zapytał i zaczął szybko szkicować. — Pisak na wahadle, który dotyka obracającego się papierowego bębna? Oko Kobiego rozjaśniło się. — Wahadło plus bęben to falista linia! — zapiszczał radośnie. — Ten chłopak coś wymyślił — powiedziała Ela i już sięgała po zapasowe części.

Strona 1 książki „Wulkaniczna sieć dźwięków, którą zbudował Franciszek”Strona 2 książki „Wulkaniczna sieć dźwięków, którą zbudował Franciszek”Strona 3 książki „Wulkaniczna sieć dźwięków, którą zbudował Franciszek”

Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści