Jan i Most ze Stu Trójkątów

Wiek 6–8

Kiedy Jan staje do miejskiego konkursu na most z balsy, musi opanować trójkąty, napięcie i ściskanie, żeby zbudować most mocniejszy niż wszystkie mosty rywali w Dniu Prób Wytrzymałości.

Okładka „Jan i Most ze Stu Trójkątów”

W miasteczku Wieżowo co jesień zjeżdżali się budowniczowie, więksi i mniejsi, na Mistrzostwa w Wytrzymałości Mostów. Jan, w musztardowożółtej kamizelce i podwiniętych dżinsowych spodniach na szelkach, wpatrywał się w plakat przypięty do drzwi warsztatowej stodoły. — Most, który utrzyma sto razy więcej, niż sam waży — szepnął. — O tym marzę. Obok niego Mika uśmiechnęła się szeroko. — To zbudujmy to

W warsztatowej stodole profesor Puchacz sfrunął na belkę, a jego okulary błysnęły. — Mocny most to po prostu sprytne trójkąty trzymające się za ręce — powiedział. — Prostokąty się chwieją. Trójkąty nigdy. Jan, z kamizelką oprószoną trocinami, przechylił głowę. — Pokaż mi — powiedział i sięgnął po garść patyczków z balsy.

Jan ułożył cztery patyczki w kwadrat i delikatnie go popchnął. Kwadrat przechylił się na bok jak śpiący olbrzym. Potem ułożył trzy patyczki w trójkąt i popchnął go równie mocno. Trójkąt nawet nie drgnął. — Trójkąty się nie chwieją! — zaśmiał się, z oczami szeroko otwartymi z zachwytu. Profesor Puchacz pokiwał głową. — Właśnie tak.

Strona 1 książki „Jan i Most ze Stu Trójkątów”Strona 2 książki „Jan i Most ze Stu Trójkątów”Strona 3 książki „Jan i Most ze Stu Trójkątów”

Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści