Filip i kometa w szklarni
Wiek 6–8
Dzięki sprytnemu ustawieniu lusterek i pryzmatu Filip łapie rzadkie światło przelatującej komety i ratuje oszroniony ogród w szklarni.

Filip mieszkał w domu z ogrodem, w którym zawsze było chłodno. Rośliny w szklarni zwisały smutno, bo zimowe słońce chowało się za chmurami. Filip spojrzał na swoje oklapnięte paprocie i westchnął. — Potrzebujecie więcej światła — szepnął do listków.
Z radia dobiegły wieści. Tej nocy miała przelatywać jasna kometa. Miała lśnić dziwnym, srebrzystym blaskiem. Filip chwycił zeszyt i garść lusterek. „Światło jest jak wędrowiec — pomyślał Filip. — Pomogę mu znaleźć drogę do domu”.
Najpierw Filip zbudował wysoki statyw przy furtce ogrodowej. Przymocował do niego lusterko, które można było przechylać i obracać. Chciał złapać światło komety, zanim umknie w dal. Filip dwa razy sprawdził kąt i uważał, żeby ręce mu się nie trzęsły.



Stwórz z imieniem i zdjęciem swojego dziecka · Przeglądaj bibliotekę opowieści